.: Na imieniny do: Emmy, Flory i Romana .: Użytkowników online: 1
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

Menu główne
strona główna
download
GALERIA!
 
W galerii
BWO-2017
OOM i MMM-2017
Bolesławiec2016
OOM Finał-2016
DMPMSz 2016 - Bytom
OOM i MMM-2016
 
BRYDŻ-TURNIEJE
TURNIEJE MILICKIE
 
Milicka Wiosna 2017
WYNIKI TURNIEJU
FOTO
 
Brydżowe Spotkanie 2016
Turniej Teamów, 16.12.2016
Turniej Przyjaciół, 16.12.2016
Turniej Jesienny, 17.12.2016
FOTO2016
 
Informacje
Telefony
 
Inne
artykuły
ogłoszenia drobne
   bezpłatne

rekomenduj nas
kontakt
 
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 1
 
subskrypcja
informacje o nowościach na twój mail!
 
 
  Ekolodzy przeszkodzili w polowaniu - 2017-10-26 10:22:15
W niedzielny poranek 22 października grupa ekologów z Wrocławia i Poznania w lesie w okolicy Polic przeszkodziła myśliwym z koła łowieckiego Darz Bór z Milicza w organizacji polowania zbiorowego. Na miejsce zdarzenia przyjechali wezwani przez ekologów funkcjonariusze policji. Jak się okazało, jeden z naganiaczy był pod wpływem alkoholu.

Od 1 października w lasach w całej Polsce trwa jesienny sezon polowań zbiorowych. Myśliwi z największego na naszym terenie koła łowieckiego Darz Bór 22 października w lesie w okolicach Polic przygotowywali się do drugiego w tym sezonie polowania zbiorowego. W niedzielnym polowaniu uczestniczyło około 40 osób – myśliwi i naganiacze. Przygotowania do polowania zakłócili przed godz. 8 ekolodzy z Wrocławia i Poznania, w sumie 12 osób. Ekolodzy nagrywali i robili zdjęcia przygotowującym się do polowania naganiaczom oraz myśliwym informując, że nie dopuszczą do polowania i zabijania zwierząt. Na udostępnionym w internecie nagraniu widać bardzo agresywnego jednego z naganiaczy, który w wulgarnych słowach groził i wyganiał z lasu ekologów.
Akcja została mocno nagłośniona w internecie i dolnośląskich mediach. O zdarzeniu pisała we wtorek 24 października m.in. „Gazeta Wyborcza”. – Myśliwi czasem próbują nas przekonać do swoich racji i zapraszają do rozmowy, ale tym razem cała grupa była wyjątkowo agresywna. Rozpakowywali się, kiedy jeden z nich, grożący nam już z daleka, podszedł i zaczął straszyć, że mnie uderzy. Pozostali w większości nie reagowali, niektórzy próbowali go odciągnąć. Zauważyliśmy, że agresywny mężczyzna jest pod wpływem alkoholu i zawiadomiliśmy policję – mówił w artykule „Gazety Wyborczej” jeden z ekologów.
Na miejsce zdarzenia przyjechali do Polic wezwani przez myśliwych funkcjonariusze policji. Miliccy policjanci sprawdzili stan trzeźwości agresywnego naganiacza. Jak nas poinformował oficer prasowy KPP w Miliczu podinsp. Sławomir Waleński, alkomat wskazał, że mężczyzna miał we krwi 0,34 promila, co oznacza, że był pod wpływem alkoholu. – Na miejscu policjanci wylegitymowali kilka osób, które według zgłoszenia miały utrudniać rozpoczęcie polowania. Jeden z legitymowanych mężczyzn jednocześnie zgłosił, że jedna z osób biorących udział w polowaniu jest nietrzeźwa. Policjanci ustalili, że tego dnia polowanie jeszcze się nie rozpoczęło, natomiast wskazany mężczyzna rzeczywiście był pod wpływem alkoholu, ale nie był on myśliwym, tylko tzw. naganiaczem i nie brał udziału w polowaniu, ponieważ ono jeszcze się nie rozpoczęło – informuje podinsp. Sławomir Waleński. W związku z obowiązującym na terenie Nadleśnictwa Milicz zakazem wstępu do lasu ekolodzy zostali wyproszeni z lasu przez policję.
Dwie godziny później ok. godz. 10.30 ekolog, który wcześniej powiadomił policjantów o nietrzeźwym uczestniku polowania, drugi raz telefonicznie zawiadomił o polowaniu, które według zgłoszenia miało się odbywać w lesie w okolicy ul. Kolejowej w Krośnicach, oraz o osobach nietrzeźwych biorących udział w tym polowaniu. Jak informuje podinsp. Waleński, przybyli na miejsce policjanci nie potwierdzili tej informacji, gdyż we wskazanym miejscu nie odbywało się żadne polowanie. Jak się okazuje, myśliwi, których zgodnie z prawem zakaz wejścia do lasu nie dotyczy, pojechali na polowanie w lasy w okolice Luboradowa. Polowanie okazało się jednak nieudane, gdyż w ciągu 4 godzin myśliwi ustrzelili tylko jednego lisa.

Myśliwi są w szoku
Niedzielne zakłócenie polowania przez ekologów było pierwszym takim wydarzeniem w historii koła Darz Bór. – Dotychczas do takich incydentów dochodziło w lasach w otoczeniu Wrocławia. Teraz, jak widać, ekolodzy dotarli i do nas – mówi prezes koła łowieckiego Darz Bór w Miliczu Artur Dyrcz. – Jest nam bardzo przykro i wszyscy jesteśmy wstrząśnięci tym incydentem. Tym bardziej, że polowania odbywają się zgodnie z prawem i w tym okresie muszą być dodatkowo zintensyfikowane. Zgodnie bowiem z zaleceniem ministra środowiska do 30 listopada z powodu zagrożenia chorobą afrykańskiego pomoru świń jesteśmy zobowiązani do ograniczenia populacji dzika do pół sztuki na 1 km kw. – wyjaśnia prezes Dyrcz.
Szef koła Darz Bór przyznaje, że jeden z mężczyzn, który był wstępnie wytypowany do uczestnictwa w polowaniu jako naganiacz, był pod wpływem alkoholu. – Przed polowaniem mieliśmy spotkanie robocze na temat rekordowych w bieżącym sezonie szkód w uprawach rolnych i to właśnie to spotkanie zostało zakłócone przez ekologów. Dopiero po tym spotkaniu miała się odbyć odprawa myśliwych, podczas której dokonuje się doboru osób uczestniczących w polowaniu. Mamy do dyspozycji alkomat i na podstawie zachowania i podejrzeń prowadzący ma obowiązek nie dopuścić osoby pod wpływem alkoholu do polowania. Także ten potencjalny naganiacz, który miał uczestniczyć w polowaniu dopiero drugi raz, i tak nie zostałby do niego dopuszczony. W naszym kole bardzo restrykcyjnie przestrzegamy tego, by w polowaniu nie uczestniczyły osoby będące pod wpływem alkoholu. Nigdy w historii naszego koła nie doszło także do żadnego wypadku z udziałem polujących – podkreśla prezes Artur Dyrcz dodając, że przybyli do Polic ekolodzy prowokowali uczestników polowania i z premedytacją doprowadzali do sytuacji konfliktowych, które uwieczniali na kamerze.
Okazuje się, że ekolodzy w związku ze swoją interwencją mogą mieć teraz problemy prawne. – Obecnie policjanci prowadzą czynności w sprawie o wykroczenia. Wyjaśniane są okoliczności przebywania osób w lesie wbrew obowiązującemu obecnie okresowemu zakazowi wstępu do lasu oraz wyjaśniane są okoliczności związane z bezpodstawnym wezwaniem policjantów do lasu w okolice ul. Kolejowej w Krośnicach i wywołania tym samym niepotrzebnej czynności funkcjonariuszy policji – informuje oficer prasowy podinps. S. Waleński.
Jak się dowiedzieliśmy, w poniedziałek 30 października w świetlicy Nadleśnictwa Milicz ma się odbyć spotkanie, podczas którego przedstawiciele kół łowieckich mają być instruowani, jak się zachowywać w przypadku zakłócania polowania przez ekologów. 

Bartosz Jakubowski

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

piątek
24 listopada 2017

  • Ni
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Cz
  • Pt
  • Sb

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
 
Linki milickie



Serwis Urzędu Powiatu



Gmina Milicz






Strona policji w Miliczu





Strona Zespołu Szkół na ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenia Dolina Baryczy



Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz


Strona Technikum Leśnego w Miliczu



Strona Urzędu Gminy w Krośnicach



Serwis I LO w Miliczu


Serwis OSiR-u w Miliczu


Bank Spółdzielczy w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul.Tadeusza Kościuszki 22
tel.71-38-30-021 lub 71-38-31-189
sekretariat@glosmilicza.pl
gmmilicz@pro.onet.pl
 
Skład redakcji
Red. naczelna:
Jolanta Sławenta
Zastępca red. naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze: Bartosz Jakubowski, Agnieszka Kaczmarek, Alicja Szczepańska-Sikorska, Agnieszka Jezierska, Ewa Morozowicz
 
Terminarz sportowy
BRYDŻ Klub Nauczyciela Czwartek - turniej par 17.30
 
Liczba odwiedzin
 
Twój adres IP
54.156.92.243
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2