www.glosmilicza.pl

:: Prawie pół miliona brakuje na oświatę w Cieszkowie
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-10-26 10:14:23)

483 tys. zł brakuje do końca roku szkołom podstawowym i przedszkolu publicznemu w gminie Cieszków. Wójt Ignacy Miecznikowski zapewnia, że pieniędzy na pensje dla nauczycieli z pewnością nie zabraknie.

Szkole Podstawowej w Cieszkowie brakuje 270 tys. zł, Szkole Podstawowej w Pakosławsku 122 tys. zł, a Przedszkolu Publicznemu 90 tys. zł. Tak złą sytuacją finansową gminnych placówek oświatowych byli zaskoczeni wójt Ignacy Miecznikowski i skarbnik gminy Hubert Czerwiński. Jak mówił na wspólnym posiedzeniu komisji społecznej i rewizyjnej z udziałem zaproszonych dyrektorów placówek oświatowych w czwartek 19 października skarbnik gminy, dyrektorzy dwa dni wcześniej złożyli zapotrzebowanie na brakujące środki do końca tego roku. – Jak dla nas 483 tys. zł to horrendalna kwota – mówił skarbnik Czerwiński. – Część z tych środków musi być zabezpieczona już z końcem października, reszta na przełomie października, listopada i grudnia. Jest tak naprawdę pilna potrzeba rozmów z dyrektorami jednostek oświatowych, dlaczego do takiej sytuacji doszło i co zrobić, aby to zapotrzebowanie zmniejszyć. Nie jestem jako skarbnik dzisiaj w stanie powiedzieć, czy wyłuskamy takie środki finansowe, aby zabezpieczyć funkcjonowanie szkół do końca roku – mówił H. Czerwiński. 
Wójt zgodził się ze skarbnikiem, że sytuacja wymaga głębokiej analizy ze strony dyrektorów i gminy. Mówił też, że braki środków finansowych dyrektorzy powinni zgłaszać znacznie wcześniej niż w IV kwartale roku. Nie zgodziła się z tym zarzutem dyrektor podstawówki w Cieszkowie Agata Bełza, która przypomniała, że już po uchwaleniu tegorocznego budżetu dyrektorzy sygnalizowali wójtowi, że środków na funkcjonowanie szkół zabraknie. Przyznał to skarbnik, ale dodał, że dyrektorzy nie powinni poprzestać tylko na jednorazowym zasygnalizowaniu problemu, ale powinni wielokrotnie w czasie roku zgłaszać w gminie ten problem. 
Wójt przekazał radnym i dyrektorom informację o tym, że w następnym roku szkolnym subwencja oświatowa będzie niższa o 172 tys. zł. – Wymagań i obowiązków będzie coraz więcej, czyli kosztów także więcej. Nasuwa się pytanie, o co chodzi z tą reformą oświaty. Nasz samorząd czuje się nabity w butelkę. Naga prawda zaczyna wychodzić na wierzch. Tak naprawdę to my będziemy się mierzyć z tym problemem – mówił wójt. 

Dlaczego zabrakło pieniędzy?
W czasie posiedzenia komisji dyr. Alicja Fojt poinformowała, że przy konstruowaniu budżetu dla przedszkola na ten rok gmina nie uwzględniła wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, wynikającego ze wzrostu jednorazowych dodatków uzupełniających dla nauczycieli za 2016 rok oraz podwyżki pensji od 1 stycznia br. Ponadto przedszkole musiało zatrudnić dwóch nauczycieli – na 1 wolny etat oraz w zastępstwie nauczyciela przebywającego na urlopie dla poratowania zdrowia. Poza tym przedszkole było czynne w sierpniu, co także wymagało zatrudnienia dodatkowej osoby na ten czas. Jak dodała dyr. A. Fojt w rozmowie z naszą gazetą, środków brakuje na pensje i pochodne, w tym składki ZUS.
Podobne problemy są w szkole w Cieszkowie, w której, jak powiedziała nam dyrektor Agata Bełza, także brakuje pieniędzy na wynagrodzenia i pochodne. – Budżet oświaty był od początku niedoszacowany – mówi dyrektor Bełza. – Nie  uwzględniono w nim zmiany przepisów prawa, które spowodowały wzrost pensji nauczycieli, wypłatę jednorazowego dodatku uzupełniającego czy wzrost dodatku motywacyjnego. Nie wzięto też pod uwagę odpraw emerytalnych i rozwiązania umowy o pracę – wylicza dyrektor, dodając: – Nie obawiam się jednak, że pensje nie zostaną wypłacone nauczycielom. Gmina dokłada nam środki finansowe na konieczne wydatki.   
Wójt Ignacy Miecznikowski potwierdził w rozmowie z nami, że nie ma niebezpieczeństwa braku wypłat dla nauczycieli. – Przez te kilkanaście lat, gdy jestem wójtem, nigdy nie zabrakło środków na pensje czy składki ZUS-owskie i tak będzie też teraz. Temat nie jest w ogóle zbadany i wyjaśniony i dlatego nie chcę komentować tej kwestii. Spotkam się z dyrektorami i będziemy sobie wyjaśniać, czy są to kwoty realne, czy trochę przesadzone. Osobiście myślę, że kwoty są grubo przesadzone. Jestem zaskoczony terminem, nazwijmy go co najmniej spóźnionym, w którym dyrektorzy zgłosili brak środków finansowych. Dali nam tylko kilka dni na zarezerwowanie pierwszych środków, które są potrzebne na koniec miesiąca – komentuje wójt Miecznikowski.

Agnieszka Jezierska




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5336