www.glosmilicza.pl

:: Pożegnanie skarbnika, powitanie skarbniczki
Wiadomość dodana przez: jsl (2018-03-29 13:27:44)

Rada Miejska w Miliczu na sesji 22 marca powołała na stanowisko skarbnika gminy Małgorzatę Kokot, wieloletnią urzędniczkę zatrudnioną w wydziale finansowo-budżetowym Urzędu Miejskiego. Wcześniej radni odwołali dotychczasowego skarbnika Tadeusza Ciesielskiego w związku z jego przejściem na emeryturę.

Tadeusz Ciesielski, który po przepracowaniu ponad 21 lat w Urzędzie Miejskim odchodzi z dniem 29 marca na emeryturę, po raz ostatni uczestniczył w sesji Rady Miejskiej w charakterze skarbnika. Powołanie i odwołanie skarbnika należy do kompetencji Rady Miejskiej, dlatego też radni podjęli uchwałę o odwołaniu Tadeusza Ciesielskiego z piastowanego przez niego stanowiska. 

Odwołanie skarbnika 
Nim jednak do tego doszło, burmistrz Piotr Lech podziękował skarbnikowi Ciesielskiemu za jego pracę. – Ja pana Tadeusza Ciesielskiego chcę z tego miejsca pochwalić za to, że budżet gminy przetrwał bezpiecznie i nie popadł w turbulencje finansowe – mówił burmistrz, dodając, iż bez dużego wsparcia skarbnika niemożliwe byłoby przeprowadzenie zmian w gminie. Burmistrz dodał również, że te 21 lat przepracowane przez skarbnika Ciesielskiego nie były dla niego najłatwiejsze, gdyż często niezasłużenie był obwiniany za różne problemy, z jakimi borykała się gmina. – Serdecznie panu dziękuję i chcę też pana przeprosić za wszystkie złe rzeczy, jakie pana spotkały – zwrócił się to Tadeusza Ciesielskiego burmistrz. Do podziękowań dołączyła się też przewodnicząca Rady Miejskiej Halina Smolińska, mówiąc, że było to 21 lat ciężkiej pracy, podczas której kilkakrotnie próbowano go odwołać ze stanowiska skarbnika, lecz skarbnik Ciesielski wszystko to przetrwał. – Życzę błogiego wypoczynku na emeryturze – dodała przewodnicząca. 
Po odwołaniu Tadeusza Ciesielskiego ze stanowiska skarbnika gminy burmistrz Lech oraz przewodnicząca Smolińska wręczyli mu ogromny bukiet róż, a radni nagrodzili brawami.
– Bardzo się cieszę, że mnie państwo odwołali – zwrócił się do radnych po podjęciu uchwały o jego odwołaniu Tadeusz Ciesielski, czym wzbudził dużą wesołość. Skarbnik pokrótce podsumował swoją pracę w Urzędzie Miejskim, stwierdzając, iż przez te 21 lat było wiele chwil miłych, były także chwile niemiłe oraz traumatyczne, jak śmierć burmistrza Ryszarda Mielocha. Podkreślił też, że bardzo dobrze wspomina kadencję burmistrza Mielocha, burmistrza Waldemara Walla, miło wspominać też będzie obecną kadencję burmistrza Piotra Lecha. – O kadencji 2010-2014 nie chcę mówić, bo państwo też wówczas wiele przeżyli, włącznie z wywieszaniem wizerunków na płocie OSiR-u, choć ja przeżyłem jeszcze więcej – stwierdził skarbnik Ciesielski, nawiązując do kadencji burmistrza Pawła Wybierały. 
Skarbnik poinformował też radnych, że pozostawia finanse gminy w dobrej kondycji, o czym świadczy fakt, że na koniec 2017 r. gmina miała tylko 22 tys. zł zobowiązań wymagalnych. 

Powołanie skarbniczki
Tadeusza Ciesielskiego na stanowisku skarbnika gminy zastąpi Małgorzata Kokot, zatrudniona od ponad 10 lat w wydziale finansowo -budżetowym Urzędu Miejskiego, której kandydaturę zaproponował burmistrz Piotr Lech. Radni przegłosowali tę kandydaturę przy 2 głosach wstrzymujących się – Leszka Żubera i Janusza Juchnowicza. Nową skarbnik radni powitali oklaskami, a burmistrz Lech i przewodnicząca Smolińska złożyli jej gratulacje wraz z dużym bukietem pomarańczowych róż. 
Jeszcze przed głosowaniem nowa pani skarbnik – która radnym przedstawiła się jako rodowita miliczanka, żona pszczelarza i matka czworga dzieci – nakreśliła, jakie będą jej priorytety przy sprawowaniu funkcji skarbnika gminy Milicz. Jak mówiła, jej głównym zadaniem będzie czuwanie nad realizacją budżetu, zapobieganie przekraczaniu limitów, a „oczkiem w głowie” będzie finansowanie inwestycji. Skarbnik Małgorzata Kokot zapowiedziała też wysłanie pracowników wydziału finansowo-budżetowego na szkolenia, aby podnieść jeszcze jakość ich pracy, zapowiedziała też, że zrobi zestawienie kosztów stałych gminy oraz przeprowadzi inwentaryzację składników majątkowych gminy. – Mam nadzieję, że spełnię państwa oczekiwania – zwróciła się do radnych, dodając: – Liczę też na wyrozumiałość na początku mojej pracy, zwłaszcza że nigdy jeszcze nie byłam skarbnikiem. 
Tu odpowiedział jej radny Edmund Bienkiewicz, stwierdzając z uśmiechem, że na wyrozumiałość niech pani skarbnik raczej nie liczy. – Bo my liczymy na to, że pani z marszu podejmie się tego wielkiego wyzwania. Życzę szczerze, żeby pani spełniła te oczekiwania. I żeby pani szukała oszczędności w wydatkach bieżących – podkreślił radny. 

Grażyna Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5398