LOGO
Niezależny tygodnik powiatowy gmin: Cieszków, Krośnice, Milicz
Strona Główna Sylwetki Vanem przez pół Europy

W sprzedaży od 19.01.2022

IMG

Ostatnie komentarze

Sylwetki

Vanem przez pół Europy

Olek Zielonka - 2021-12-18 163 👁️ 0 💬

Elżbieta Stryjewska z Milicza, emerytowana nauczycielka geografii z I LO, wraz z mężem Maciejem przez miesiąc zwiedzała Europę, podróżując specjalnie przystosowanym vanem, który służył im nie tylko za środek transportu, ale też za miejsce zamieszkania na czas podróży. „Van life”, wywodzący się ze Stanów Zjednoczonych alternatywny sposób na życie, jest coraz popularniejszy w Polsce. Niektórzy przeprowadzają się do vana na stałe i wciąż się przemieszczają, pracując zdalnie albo dorywczo tam, gdzie akurat są. Dla innych van life to sposób na spędzenie nietuzinkowego urlopu, jak w przypadku Elżbiety i Macieja Stryjewskich. Wrażeniami z wakacyjnej podróży w stylu van life Elżbieta Stryjewska zgodziła się podzielić z naszymi Czytelnikami.

Czym dla pani jest van life i skąd pomysł na taką formę spędzania czasu?

Zawsze lubiliśmy z mężem wyjazdy na wakacje własnym samochodem, gdyż to dawało nam dużą niezależność. A gdy przeszłam na wcześniejszą emeryturę, stały się dla nas dostępne wyjazdy na wakacje po sezonie, a więc wtedy, gdy w ciepłych krajach są bardziej komfortowe temperatury, gdy w wielu miejscach nie ma już tłumów turystów i gdy jest dużo taniej. Zaczęliśmy więc wyjeżdżać na dłuższe wakacje, i to coraz dalej. Początkowo myśleliśmy o zakupie większego samochodu, w którym planowaliśmy zrobić wygodne łóżko, aby w czasie długiej podróży móc się wyspać, odpocząć i bezpiecznie podróżować dalej. A ponieważ wybuchła pandemia, więc postanowiliśmy tak dostosować samochód, żeby w czasie wyprawy można było w nim mieszkać. Mając samochód i mieszkanie w jednym, znika wiele ograniczeń. Można jechać przed siebie, a po drodze zwiedzać i docierać do ciekawych miejsc. Można też zatrzymać się w dowolnym miejscu, spać „na dziko”, być bliżej natury i jednocześnie izolować się od innych, co jest istotne w czasie pandemii. Van life to dla nas nowy sposób podróżowania.

 

Jak wyglądały przygotowania do podróży vanem?

Kluczową kwestią był oczywiście zakup odpowiedniego samochodu i przygotowanie go do wyprawy. Mój mąż samodzielnie przygotował vana pod względem technicznym i odpowiednio go wyposażył. Samochód został ocieplony, mamy ogrzewanie postojowe, łóżko, zabudowę na kuchenkę i naczynia. Kupiliśmy lodówkę turystyczną, toaletę, prysznic itp. Opracowaliśmy trasę podróży, zbieraliśmy bieżące informacje o miejscach, do których chcieliśmy dotrzeć. Instalowaliśmy aplikacje, nawigacje podróżnicze, wykupiliśmy ubezpieczenia i przygotowaliśmy dokumenty niezbędne przy przekraczaniu granic.

 

...I w końcu wyruszyliście w podróż. Jaką trasę wybraliście?

Naszym celem było dotarcie do Albanii i dokładniejsze jej poznanie. Wyruszyliśmy na wschód Polski, tam zatrzymaliśmy się na Roztoczu i zwiedziliśmy Zamość. Później przekroczyliśmy granicę z Ukrainą, zobaczyliśmy Lwów i udaliśmy się do Rumunii. Jechaliśmy Trasą Transfogaraską, która uważana jest za jedną z najpiękniejszych tras górskich w Europie. W Rumunii zwiedziliśmy kilka pięknych miast. Przeprawiliśmy się promem przez Dunaj do Bułgarii, gdzie zwiedziliśmy stolicę, Sofię. Kilka dni biwakowaliśmy przy wodach termalnych niedaleko granicy z Grecją. Dalej Grecja i kierunek Albania. Wymienię tu kilka miejsc, które w tym roku zobaczyliśmy: zabytkowe miasto Gjirokastra, Butrint, Błękitne Oko, jezioro Koman i Dolina Valbone, Durres, trasa górska koło Wlory na przełęcz Llogara i kilka innych miejsc. Dalsza część wyprawy to Czarnogóra, gdzie objechaliśmy piękną zatokę Kotorską, dalej Mostar w Bośni i Hercegowinie. Kolejne państwo to Chorwacja z Dubrownikiem, Splitem, dalej stolica Słowenii Lublana, Austria, Czechy. Na Bałkanach byliśmy już po raz trzeci, widzieliśmy wiele pięknych miejsc, a mnóstwo było jeszcze do zobaczenia. Urlop się jednak kończył i trzeba było wracać.

 

Czy było coś, czego się pani obawiała w czasie podróży?

Najbardziej, ale tylko na samym początku, obawiałam się o nasze bezpieczeństwo, bałam się kradzieży, miałam także obawy, czy będziemy potrafili znaleźć fajne i bezpieczne miejsca na nocleg „na dziko”. Trochę też obawiałam się nieprzewidzianych sytuacji związanych z pandemią, gdyż nasza podróż zaplanowana była na miesiąc i mieliśmy przejeżdżać przez wiele państw. Była więc niepewność, czy nie trafimy po drodze na jakieś obostrzenia, które utrudnią nam podróż.

 

Cała wyprawa okazała się jednak wspaniałą przygodą. Spotkaliśmy się z wielką życzliwością, poznaliśmy ludzi z różnych krajów, którzy też podróżują campervanami i „nocują na dziko”.

 

Trochę nieprzyjemna okazała się blokada kół na parkingu w Sofii, mimo uiszczonej opłaty za parking! A także zablokowane na kilka dni pieniądze na koncie przy tankowaniu na stacji samoobsługowej. Wszystko się jednak wyjaśniło, choć trochę emocji było, ale to nic wielkiego.

 

A jak wyglądało codzienne życie w vanie? Po pewnym czasie nie zaczyna brakować wygód, do których jesteśmy przyzwyczajeni?

W samochodzie mieliśmy wszystko, co jest potrzebne do życia i wypoczynku, więc dużych różnic nie ma, a dodatkowym plusem było przebywanie w otoczeniu pięknej przyrody. Taki sposób podróżowania pokazuje, jak niewiele potrzeba do życia. Uczy nas minimalizmu i oszczędzania, zwłaszcza wody. Jedyne minusy takiego podróżowania to konieczność uzupełniania wody, opróżnianie toalety i zorganizowanie sobie prania.

 

Planuje pani kolejną taką podróż?

Tak, bardzo nam się spodobało i na pewno nadal będziemy uprawiać van life. Gdy mąż przejdzie na emeryturę, chcielibyśmy robić jeszcze dłuższe wyprawy. Podróżowanie uzależnia, a takie, które się spodoba, szczególnie!

 

Przed następną wyprawą chcemy założyć w vanie panele słoneczne, bo nie zdążyliśmy zrobić tego przed wyprawą, i trochę brakowało nam na postoju prądu, głównie do pracy lodówki. To będzie najważniejsze usprawnienie. A później ruszamy. W planach weekendowych mamy zwiedzanie Polski, w maju jesteśmy zaproszeni do Niemiec na zjazd minikamperowców, wcześniej może wyjazd na narty? A w wakacje wyprawa w bardziej odległe tereny.

 

Chcemy też założyć kanał na YouTubie „Stryj van life”, na którym będziemy zamieszczać relacje z podróży.

 

Dziękuję za rozmowę.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz...

Komentarze

Brak komentarzy do tej publikacji.