LOGO
Niezależny tygodnik powiatowy gmin: Cieszków, Krośnice, Milicz
Strona Główna Sylwetki Zuzanna debiutuje na kinowym ekranie

W sprzedaży od 19.01.2022

IMG

Ostatnie komentarze

Sylwetki

Zuzanna debiutuje na kinowym ekranie

Olek Zielonka - 2021-12-20 116 👁️ 0 💬

Pochodząca z Krośnic 22-letnia Zuzanna Tomczyk wkrótce zadebiutuje na kinowym ekranie. Już 10 grudnia odbędzie się premiera filmu pt. „Powrót do tamtych dni”, w którym gra u boku tak znanych aktorów, jak Maciej Sthur czy Weronika Książkiewicz. Zuzanna ukończyła studia na kierunku zarządzanie projektami i pracuje jako animatorka kultury we wrocławskim stowarzyszeniu Tratwa.

Skąd u ciebie zainteresowanie aktorstwem?

Wszystko zaczęło się w gimnazjum Ad Astra w Miliczu. Moja mama cały czas namawiała mnie, żebym zapisała się do kółka teatralnego. Bardzo nie chciałam tego zrobić, bo wydawało mi się, że sobie nie poradzę. Poza tym aktorstwo, czyli wychodzenie na scenę i prezentowanie się przed publicznością, jest naprawdę stresujące. Jednak wiąże się także z masą pozytywnych emocji, więc w końcu się zdecydowałam. Później brałam udział w szkolnych przedstawieniach w I LO w Miliczu. Wtedy, dzięki mojej ulubionej nauczycielce i reżyserce, Iwonie Lewandowskiej-Maćkowiak, zakochałam się w staniu na scenie.

 

W jaki sposób trafiłaś na casting do filmu „Powrót do tamtych dni”?

Na prowadzonych przez Andrzeja i Kamilę Pietryków zajęciach w Twórczo w Miliczu miałam okazję występować w musicalach takich jak „Alicja w krainie niezwykłości”. Tam poznałam aktorkę Małgorzatę Wojciechowską. To ona powiadomiła mnie, że odbędzie się casting do tego filmu i zachęcała, abym wzięła w nim udział. Jestem bardzo wdzięczna jej oraz mojej rodzinie za ogromne wsparcie. Wysłałam zgłoszenie i rzeczywiście organizatorzy do mnie zadzwonili. Dostałam fragment scenariusza z poleceniem nauczenia się swoich kwestii na pamięć.

 

Jak wygląda taki casting?

Ten casting miał dwa etapy. W pierwszym musiałam nagrać self-tape, czyli filmik, na którym odgrywam swoją rolę. Na jego podstawie zapraszano kandydatki do castingu na żywo. Ponieważ nigdy wcześniej nie brałam udziału w czymś takim, bardzo się stresowałam, więc poprosiłam moją przyjaciółkę Oliwię Ratyńską, żeby ze mną pojechała. Na castingu najpierw musiałam nagrać swoją wizytówkę, czyli przedstawić się do kamery, opowiedzieć o swoich zainteresowaniach, wyglądzie, a także wskazać, o jaką rolę ubiegam się w filmie. Później przeszłam już bezpośrednio do odgrywania sceny razem z osobą czytającą tekst drugiego aktora. Miałam trzy próby i za każdym razem reżyser Konrad Aksinowicz prosił mnie, abym zagrała trochę inaczej. To on wraz z drugim reżyserem oceniał kandydatki. Po mnie występowały jeszcze cztery dziewczyny.

 

Kiedy dowiedziałaś się, że zagrasz w filmie?

Jak wspominałam, był to mój pierwszy casting i po wyjściu nie wiedziałam, jak to powinno dalej wyglądać. Zastanawiałam się czy mam czekać, czy już sobie pójść. Rozmawiałam na korytarzu z przyjaciółką o swoich wrażeniach i po jakimś czasie wyszedł reżyser. Powiedział, że jak tylko zdejmę z zębów aparat ortodontyczny, to dostanę rolę. Byłam tak zaskoczona, że spytałam tylko, czy to już koniec. Odpowiedział, że tak, ale naprawdę muszę zdjąć ten aparat.

 

Kim jest grana przez ciebie bohaterka?

Zagrałam taką typową, zbuntowaną dziewczynę z liceum. Jest sporo młodsza niż ja w rzeczywistości. Można ją uznać za dosyć kontrowersyjną postać. Na razie wolałabym nie zdradzać więcej szczegółów, żeby niczego nie sugerować przyszłym widzom. Mam nadzieję, że po obejrzeniu filmu każdy wyrobi sobie zdanie na jej temat.

 

Może przynajmniej uchylisz naszym czytelnikom rąbka tajemnicy o fabule filmu?

Film opowiada historię rodziny z lat 90. Ojciec jest w Stanach, a mama i syn mieszkają we Wrocławiu. Nieoczekiwanie ojciec wraca, przez co życie codzienne rodziny bardzo się zmienia. Mężczyzna walczy z uzależnieniem od alkoholu, co odbija się na dzieciństwie chłopca. Film to próba uporania się z syndromem dorosłego dziecka alkoholika.

 

Jak przebiegała praca na planie?

Wszystkie zdjęcia kręcone były we Wrocławiu. Na planie zawsze było dużo ludzi: aktorów, statystów, osób z ekipy, i mnóstwo się działo. Zdjęcia trwały cały dzień z przerwami na jedzenie. W razie potrzeby mogliśmy też porozmawiać z psychologiem albo z kimś z ekipy. Atmosfera była przyjemna. Zapamiętałam też kochane panie makijażystki i kostiumolożki, które dbały o nasz wygląd. Nawet wtedy, gdy w danej scenie występowało 90 osób, a one były tylko we dwie. Grałam zarówno w scenach, gdzie byłam statystką, jak i postacią pierwszoplanową. Chyba wstrzeliłam się w oczekiwania reżysera, bo w scenach indywidualnych nie miałam wielu dubli. Inaczej to wyglądało w scenach zbiorowych. Wymagały skupienia od wszystkich, więc trzeba było je wielokrotnie powtarzać.

 

Jak układała ci się współpraca z reżyserem i znanymi aktorami?

Bardzo dobrze, bo cierpliwie znosili wszystkie pytania nas, debiutantów. Pamiętam, jak młodsi chłopcy, z którymi grałam, byli zaskoczeni, że celebryci też są normalnymi ludźmi. W mediach wydają się niedostępni, a kiedy rozmawia się z nimi na żywo, okazują się bardzo przyjacielscy i otwarci. Oczywiście w przerwach, bo podczas zdjęć skupiają się na tym, żeby jak najlepiej zagrać swoje role.

 

Co było dla ciebie największym wyzwaniem?

Ilość papierosów, które musiałam wypalić na planie. Jedna z moich scen zaczynała się właśnie od tego, że odpalałam papierosa. Grałam w niej z trzema innymi osobami, więc nagrywaliśmy powtórki. Musieliśmy też robić przerwy na przewietrzenie pomieszczenia, ponieważ szybko robiło się siwo od dymu.

 

Czy po zakończeniu zdjęć wiedziałaś, co się dalej dzieje z produkcją filmu?

Reżyser filmu na bieżąco informował nas na grupie w mediach społecznościowych o tym, co dzieje się dalej z filmem. Wiedziałam, kiedy główni aktorzy dogrywali swoje sceny, a kiedy film był kolorowany. Widziałam też plakaty i zwiastuny filmu, zanim zostały udostępnione mediom.

 

Oczywiście wybierasz się na oficjalną premierę?

Jak najbardziej. Sukienkę na ten wieczór wybrałam jeszcze przed zdjęciami, zaraz po tym, jak otrzymałam rolę. Akcja filmu rozgrywa się we Wrocławiu, dlatego oficjalna premiera również odbędzie się we Wrocławiu. Film był nagrywany rok temu i siłą rzeczy zdążyłam trochę ochłonąć. Jednak po ogłoszeniu daty premiery znowu zaczęłam się trochę obawiać. Teraz zobaczą mnie nie tylko osoby z ekipy, ale także znajomi i zupełnie obcy ludzie. Z jednej strony jest to bardzo ekscytujące, z drugiej stresujące. Jestem ciekawa, jak ludzie ocenią moją rolę i czy wzbudzi w nich emocje.

 

Czy masz jakieś dalsze plany związane z aktorstwem?

Byłam już na kilku innych castingach i na pewno wybiorę się na kolejne. Poza tym interesuję się teatrem. Staram się w moim klubie młodzieżowym, gdzie pracuję, zarazić młode osoby pasją do aktorstwa. Czas pokaże, co z tego wyjdzie.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz...

Komentarze

Brak komentarzy do tej publikacji.